Nazywam się Magdalena Brzozowska. Jestem współzałożycielką i projektantką UMIAR. Pracuję z formą, proporcją i materiałem, a podróże traktuję jako naturalne przedłużenie tego procesu. Niedawno nasza biżuteria pojawiła się w Paryżu podczas dwóch edycji Paris Fashion Week. Tym razem przyszła kolej na mnie.
Paryż to miasto, które za każdym razem ogląda się inaczej. Tym razem miałam swoje miejsca, ale jak zwykle pojawiło się też kilka nowych po drodze. Zbieram te adresy, do których naprawdę chce się wracać. Wiem, że nasze przewodniki po Warszawie często Wam się przydają, dlatego ten traktujcie podobnie. Jako zbiór sprawdzonych miejsc, które mogę Wam spokojnie polecić.
Najpierw miejsca, do których wracałam myślami jeszcze długo po wyjściu.
1. Muzeum Rodina
To było jedno z bardziej poruszających doświadczeń tego wyjazdu. Zobaczyć prace Auguste'a Rodina na żywo, po latach oglądania ich tylko na zdjęciach, miało dla mnie osobisty wymiar. Pierwszy album o sztuce, jaki trzymałam w rękach jako dziecko, był właśnie z jego rzeźbami. Jest w nich coś niezwykłego. Najbardziej uderza mnie kontrast. Ciężki materiał, a jednocześnie bardzo dużo w nim lekkości i ruchu. Rodin świetnie rozumiał moment przejścia między formą a emocją

2. Espace Niemeyer
Budynek zaprojektowany przez Oscara Niemeyera to przykład architektury, która nie starzeje się wizualnie. Jest bardzo przemyślany, niemal futurystyczny, a jednocześnie zaskakująco funkcjonalny. Najbardziej zapamiętałam sposób, w jaki pracuje tam światło. Wpada przez podłużne, wąskie okna i rozlewa się po obłych powierzchniach. Wszystko jest miękkie, płynne, bardzo spójne. 

3. David Zwirner Gallery
Byłam tam na wystawie Rose Wylie. To była jej pierwsza indywidualna prezentacja w Paryżu. Jej malarstwo na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo proste, trochę jak szybki zapis myśli. Im dłużej się patrzy, tym bardziej widać, że wszystko jest świadome. Wygląda intuicyjnie, ale jest bardzo precyzyjnie zbudowane. Ciekawe było też samo zestawienie - sztuka współczesna w mieście tak mocno osadzonym w historii.
4. Azzedine Alaïa Foundation
To miejsce zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest w nim coś bardzo skupionego i spokojnego. Fundacja Azzedine Alaïi daje rzadką możliwość zobaczenia mody zupełnie bez dystansu. Można podejść bardzo blisko, zobaczyć konstrukcję, szwy i proporcje. To zupełnie inne doświadczenie niż klasyczna wystawa.
Kilka miejsc, które najlepiej oddają rytm miasta przy stole.
1. Tempête
Miejsce schowane w bocznej uliczce, ale takiej, która naprawdę żyje. Naliczylam tam dziewięć restauracji i wszystkie były pełne. Gwar, rozmowy, stoliki jeden obok drugiego. Bardzo parysko. Ludzie skupieni na jedzeniu i na sobie. Można chwilę posiedzieć i po prostu patrzeć. Mam wrażenie, że to raczej miejsce dla miejscowych, a nie turystów. Trudno byłoby tam trafić przypadkiem. I to też czuć. A przy tym naprawdę dobrze się tam je.
2. Billie
Makaron z tequilą - trudno to opisać, trzeba spróbować. Nawet dla tego jednego dania warto tam pójść. Wnętrze jest bardzo dopracowane. Grube, mięsiste zasłony, które budują intymność, dobre światło, spokojna atmosfera. Wszystko działa. Obok mnie przy stoliku siedział piesek, więc całe doświadczenie zapamiętałam jeszcze lepiej.
3. Cassaro’s
To wnętrze to dokładnie to, co wyobrażamy sobie, myśląc o Paryżu. Eleganckie, trochę teatralne, czyli bardzo „na wieczór”. Uważajcie tylko na desery. Myślałam, że zamawiam coś małego, a dostałam ogromny kawałek tortu, trochę jak na weselu. Na dole działa klub, więc po kolacji można zostać dłużej.
4. Sugaar
Moje ulubione miejsce z tego wyjazdu. Tarta z porem była naprawdę świetna. Prosta rzecz, ale zrobiona idealnie. Obsługa była bardzo uważna i naturalna. Wnętrze piękne, spokojne. To miejsce ma bardzo dobrą energię. Jeśli możecie, rezerwujcie stolik na piętrze.
Miejsca, z których trudno wyjść z pustymi rękami.
1. Iconic Vintage
Najlepsze torebki vintage, jakie widziałam w Paryżu. Jako fanka Gucci z czasów Tom Ford zwracałam uwagę na każdy model. To bardzo dobra selekcja, szczególnie jeśli interesują Was projekty z przełomu lat 90. i 2000.
2. Officine Universelle Buly
Idealne miejsce na pamiątkę z Paryża. Szczotki, grzebienie, balsamy, wszystko w pięknych opakowaniach, z możliwością personalizacji. Kupiłam szczotkę do torebki z moimi inicjałami. Miły detal: podczas grawerowania można napić się kawy, bo w tym samym miejscu działa mała kawiarnia.
3. Entremains
Bardzo dobra selekcja ubrań, ale jeszcze większe wrażenie zrobiło na mnie wnętrze. To jedno z tych miejsc, do których idzie się nie tylko na zakupy, a przestrzeń, jest równie dopracowana jak sama selekcja.
4. Duo Paris Vintage
Asortyment zmienia się codziennie. Świetne dodatki, dużo okularów i butów vintage. Warto zajrzeć nawet przelotem. Nigdy nie wiadomo, na co się trafi, i to jest w tym najlepsze.

Paryż nie potrzebuje rekomendacji. Ale dobrze mieć kilka miejsc, do których naprawdę chce się wracać. To właśnie takie adresy zapisuję sobie po każdym wyjeździe. I do których wiem, że wrócę przy kolejnej okazji. Jeśli chcecie więcej takich adresów, zaglądajcie też na mój profil @mabrzo.